"Szczęście nie polega na szczęściu, lecz na jego osiąganiu."

Fiodor Dostojewski

 

Aktualności


 

15 02.2018

Życie po traumie.

Życie po traumie

Jest sobota. Jeden ze znanych, warszawskich klubów, tłum ludzi. Część z obecnych szaleje na parkiecie, inni okupują bar, wykrzykując do baristy zamówienia na wysokoprocentowe trunki, jeszcze inna grupa siedzi przy największym stole żywo dyskutując. Wśród nich siedzi ona- ładna, drobna blondynka, bez grama makijażu, z włosami zebranymi w koński ogon, ubrana w szerokie jeansy i w znacznie za dużą bluzę. Jest widocznie spięta, nie uśmiecha się, w jej oczach widnieje jakby strach. W pewnej chwili wstaje i przebijając się przez wrzeszczący tłum, stara się dotrzeć do toalety. Nerwowo się rozgląda i uważnie balansuje między bawiącymi się gośćmi, uważając aby nie „trącić” żadnego z nich. Nagle wpada na nią młody mężczyzna, który będąc w lekko nietrzeźwym stanie stracił równowagę. Zamarła. Nagle zesztywniała, jej oczy zrobiły się nienaturalnie duże, dłonie zaczęły silnie drżeć, na czole pojawiły się krople potu. Wydaje się jakby zobaczyła ducha. Bardzo szybko wybiega z klubu.

Gorący lipcowy poranek. 40- letnia żona i matka dwójki dzieci wraz z całą rodziną szykuje się na wakacyjną wyprawę. Pakuje ostatnie rzeczy do walizki, zaopatruje apteczkę i planuje, jaki prowiant powinna jutro zapakować wyruszając w drogę. W tym momencie pojawia się mąż z wiadomością, iż kolega zgodził się użyczyć im swoje rodzinne auto na wyjazd i w związku z tym nie muszę jechać pociągiem. Słysząc tą informację kobiecie wypada z rąk trzymana butelka wody utlenionej. Tak bardzo cieszyła się, że nie będzie zmuszona uciekać się do kłamstw i wymówek, aby uniknąć jazdy samochodem. A teraz przepadło. Przez kilka najbliższych nocy nasilają się koszmary, w ciągu dnia kobieta nie może się skoncentrować, jest drażliwa. Dzień przed planowanym wyjazdem symuluje silne przeziębienie i namawia rodzinę, aby odbyli podróż wakacyjną bez niej.

Na jednej z dróg na Podlasiu stoją trzy karetki pogotowia. Wokół zbiera się coraz większy tłum gapiów. W oddali słychać sygnał nadjeżdżającej straży pożarnej. Z boku ciągnie się czarna taśma, a za nią młody, wysoki mężczyzna z ekipy ratunkowej przykrywa folią zwłoki 5- letniej dziewczynki. Na ulicy jest pełno krwi. Tuż obok leży różowy but i lalka. Mija kilka miesięcy. Ratownik coraz częściej opuszcza dyżury w pracy, coraz częściej sięga po alkohol. Nie może spać. Przed oczami widzi ciągle twarz zmarłej dziewczynki, której ciało w wyniku wypadku uległo znacznym obrażeniom. Unika kontaktu ze swoją trzyletnią bratanicą, bo jej widok nasila wspomnienia tamtego dnia. Późną nocą często myśli, że jego życie przestało mieć jakikolwiek sens.

Wszystkie opisane wyżej historie, z pozoru tak różne, łączy jeden wspólny mianownik- każda z osób przejawia symptomy PTSD, czyli zaburzenia po stresie traumatycznym (ang. Posttraumatic Stress Disorder ). W pierwszym przypadku, zgwałcona kobieta w każdym napotkanym mężczyźnie widzi swojego oprawcę, unika jakiegokolwiek, nawet przypadkowego kontaktu fizycznego, ukrywa swoje ciało pod obszernymi ubraniami, aby nie eksponować swojej kobiecości, stara się zrobić wszystko aby nie zwracać uwagi mężczyzn. Nie rozmawia z nimi, nawet będąc w sklepie czy w urzędzie, wybiera do obsługi kobiety. Druga historia dotyczy wypadku komunikacyjnego. Po długiej hospitalizacji i rekonwalescencji w domu, kobieta stara się wrócić do „normalnego” funkcjonowania, jednak w dalszym ciągu po nocach śni jej się wypadek, jako środek transportu wybiera zawsze rower bądź pociąg, wszelkimi możliwymi sposobami wzbrania się przed jazdą samochodem. Ostatnia sytuacja opisuje ratownika medycznego, który wykonując obowiązki służbowe zetknął się po raz kolejny z widokiem zmarłego w tragicznych okolicznościach dziecka. Aby zagłuszyć nawracające wspomnienia i coraz częściej pojawiające się ich przebłyski, sięga po alkohol, bierze dni wolne w pracy, nie przebywa w miejscach, w których może mieć kontakt z dziećmi, jest zdekoncentrowany, ma myśli samobójcze.

Czym jest trauma? Niegdyś pojęcie to używane było wyłącznie w medycynie, aby określić uszkodzenia związane z ciałem. Dziś znaczenie słowa trauma uległo rozszerzeniu, można powiedzieć, iż niekiedy jest nawet nadużywane. W kontekście psychologicznym, odnosząc się do najnowszej klasyfikacji zaburzeń psychicznych (DSM-V), mówiąc o traumie mamy na myśli sytuacje, w której osoba była narażona na ekspozycję na wydarzenie/ wydarzenia, w których życie lub zdrowie podlegało zagrożeniu. Opisywana sytuacja traumatyczna może dotyczyć jednostki bezpośrednio, osoba może być jej świadkiem, dostać informację o zagrożeniu zdrowia lub śmierci bliskich jej osób bądź też wykonując obowiązki służbowe być narażoną na wielokrotny kontakt z katastroficznymi szczegółami wydarzeń (wyklucza się tu ekspozycje poprzez media elektroniczne, zdjęcia, filmy). W życiu codziennym każdy człowiek może doznać wydarzenia traumatycznego, zgodnego z podaną wyżej definicją. Nie mamy na to wpływu, nie jesteśmy w stanie przygotować się bądź przewidzieć sytuacji, w której spotka nas trauma. Według najnowszych wyników badań, około 70% społeczeństwa doświadcza w swoim życiu przynajmniej jednego wydarzenia traumatycznego. Dlaczego więc nie u każdej z tych osób rozwija się PTSD?

Rozpowszechnienie PTSD szacuje się na 8-12%. Mimo iż mężczyźni są silniej narażeni na traumę, to jednak kobiety częściej rozwijają zespół objawów charakterystycznych dla tego zaburzenia. PTSD jest jednym z dwóch schorzeń, gdzie możliwy jest do zidentyfikowania bezpośredni czynnik wyzwalający- traumatyczne wydarzenie. Do najbardziej charakterystycznych objawów należy ponowne przeżywanie sytuacji (w postaci przebłysków wspomnień, tzw. flashbacków, koszmarów nocnych, nawracających, intruzywnych myśli dotyczących traumy, niekiedy nawet halucynacje) powodujące silny dystres i reakcje fizjologiczne organizmu, unikanie sytuacji, myśli, rozmów, aktywności, ludzi czy jakichkolwiek bodźców mogących kojarzyć się z trudnym wydarzeniem, niekiedy problemy z przypomnieniem sobie części bądź całości doświadczanej traumy, problemy ze snem, koncentracją, drażliwość, niekiedy zachowania autoagresywne, a nawet myśli samobójcze. 

Wiele badań wskazuje na wysoką (nawet do 70%) skuteczność w istotnej poprawie stanu psychicznego za pomocą interwencji poznawczych i behawioralnych w PTSD. Dane empiryczne (potwierdzone w badaniach naukowych) dotyczące leczenia PTSD wskazują na wysoką skuteczność poznawczo- behawioralnej psychoterapii zorientowanej na traumę- metodę taką rekomenduje NICE (National Institute for Health and Clinical Excellence). Najnowsze wyniki badań sugerują, iż zastosowanie tej metody terapii przynosi nawet lepsze efekty niż leczenie farmakologiczne. 

Zawalcz o siebie. Życie po traumie jest możliwe!

 

Autor: Aleksandra Szpakowska



pokaż pozostałe informację ››